Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Główny
Szlak
Beskidzki
STRONA GŁÓWNA


O SZLAKU

RELACJA

CZASY PRZEJŚCIA

NOCLEGI

PORADY

GALERIA

1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 13 14 15 16 17

Dzień 12 (20 VIII 2011):
Chyrowa - Wisłoczek
Km: 32,8

Z "hoteliku" w Chyrowej wychodzę ok. 6:30 i od razu zaczynam podejście na wschód, w kierunku pustelni św. Jana z Dukli. Na szczęście pogoda sprzyja, bo nie pada, ale jest zarazem przyjemnie chłodno. Sprzyja też szczęście, bo gwałtowne burze ominęły tym razem tą część Polski. Udo na razie nie boli, ale "odzywa się" za Pustelnią. Tam też zaczynają się moje problemy z plecakiem. Jest co prawda lekki, ale poluzowały się pasy. Na szczęście tylko poluzowały, a nie zerwały, więc po chwili kombinowania już mogę iść dalej z czystą przyjemnością. Jest to ważne tym bardziej, że Cergowa do łagodnych gór nie należy.

Oznakowanie na odcinku GSB prowadzącym przez Beskid Niski nie jest co prawda idealne, ale to co zrobiono na podejściu na Cergową to jakieś nieporozumienie. Na szczyt dochodzę kierując się kierunkami świata i jaką taką znajomością topografii. Bez tego byłoby ciężko. Oznakowanie w pewnym miejscu nakazuje skręcić w prawo, a po jakimś czasie... po prostu znika. PTTK w Krośnie powinien coś z tym zrobić. To skandal, że głowny szlak przebiegający przez polskie góry, ginie wśród lokalnych ścieżek, których jest tu co niemiara.

Po krótkim odpoczynku na zarośniętym szczycie schodzę do Iwonicza podziwiając wspaniałe i strome, północne zbocza Cergowej. Po drodze robię zakupy w Lubatowej. W Iwoniczu po dłuższej przerwie znowu czuję powiew cywilizacji, chwilę odpoczywam i wio! do Rymanowa. Odcinek szlaku między uzdrowiskami nie zachęca do jego przejścia, gdyż jest mało ciekawy. Poza pozostałościami wydobycia ropy naftowej, nic tam nie ma. W Rymanowie czas na krótki odpoczynek i obiad, a potem już prosto do Wołtuszowej, a następnie Wisłoczka. Na zejściu dodatkową atrakcją jest błoto, w którym moje buty urządzają sobie kąpiel.

Po dojściu do bazy namiotowej, prowadzonej przez SKPB w Rzeszowie spotykam znajomego z AGH, z którym szedłem poprzedniego dnia. rozpakowuję się i przy ognisku jem kolację. Atmosfera na bazie super. Polecam osobom chcącym odpocząć od cywilizacji - miejsce wprost idealne :-)

Strona Główna 13
Zapraszam do zadawania pytań i opinii. Tymczasowo:
pawellacheta@yahoo.com.sg
Zapraszam także do mojej galerii zdjęć

na stronę o GSB moich znajomych ze Szczecina, z którymi miałem przyjemność iść przez fragment Szlaku

oraz na stronę Kuby Terakowskiego

pajacyk

Paweł Łacheta © Wszystkie prawa zastrzeżone 2011