Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Główny
Szlak
Beskidzki
STRONA GŁÓWNA


O SZLAKU

RELACJA

CZASY PRZEJŚCIA

NOCLEGI

PORADY

GALERIA

1 2 3 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17

Dzień 4 (12 VIII 2011):
Głuchaczki - Hala Krupowa
Km: 27,3

Noc w namiocie bazowym była bardzo chłodna, no ale nie ma się co dziwić, bo niebo było bezchmurne. Po śniadaniu przed bazą wyruszamy o 7 - mej. Idziemy razem do Babiej Góry. Pogoda jest nie najgorsza, droga do Markowych Szczawin mija przyjemnie, bez zbytnich trudności. W schronisku, a właściwie hotelu spożywam kolejny obiad i wio na szczyt!

Babia - jak to Babia, trochę męcząca, ale już szósty raz na nią wchodzę, więc idzie się przyzwyczaić. Na szczęście jak zwykle wieje, więc nie jest tak tragicznie podczas podchodzenia, chociaż nie jest to najsilniejszy wiatr, z jakim przyszło mi się zmierzyć na Królowej Beskidów. Na szczycie spędzamy kilkanaście minut i dalej w drogę. Tutaj się rozdzielamy, bo schodzenie z Babiej do najprzyjemniejszych nie należy, szczególnie za Sokolicą. Poza tym oszczędzam kolana, bo jeszcze trochę dni do końca zostało i chcę je przejść bez bólu.

Na zejściu zaczyna się chmurzyć i kropić - wyciągam pelerynę, ale okazuje się, że niepotrzebnie, bo zaraz przestaje. Na Krowiarkach spotykam moich znajomych, którzy właśnie kończą przerwę i idą dalej. Ja chwilę odpoczywam, bo zejście zmęczyło mnie prawie jak podejście. Na podejściu na Cyl Hali Śmietanowej jeszcze trochę kropi, ale niewiele. Idzie się przyjemnie, nie za stromo, jednostajnie pod górę. Potem wychodzi znowu słońce i pięknie widać Tatry z Policy oraz ze schroniska na Hali Krupowej, do której dochodzę po 18 - tej. Moi znajomi już są w jadalni po kolacji, ale wciąż czekają na przydział pokoju, bo dziś piątek i zaczyna się dłuuugi weekend. Jest ponoć jakaś grupa z rezerwacją i okazuje się, że to dzieci... Nie wiemy, czy dostaniemy pokój czy glebę, ale na szczęście w końcu mamy pokój 10 - osobowy i możemy się spokojnie w nim zainstalować. Potem dowiadujemy się, że do pokoju dojdzie jeszcze kilka osób... po północy...hmmm.

Stan ciała i ducha ogólnie dobry, schudnąć nie było z czego i jeszcze stoję :D. Odcisków brak, za to są obtarcia obojczyka, bioder i palców stóp prawej nogi, ale da się spokojnie iść.

Strona Główna 5
Zapraszam do zadawania pytań i opinii. Tymczasowo:
pawellacheta@yahoo.com.sg
Zapraszam także do mojej galerii zdjęć

na stronę o GSB moich znajomych ze Szczecina, z którymi miałem przyjemność iść przez fragment Szlaku

oraz na stronę Kuby Terakowskiego

pajacyk

Paweł Łacheta © Wszystkie prawa zastrzeżone 2011