Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
Główny
Szlak
Beskidzki
STRONA GŁÓWNA


O SZLAKU

RELACJA

CZASY PRZEJŚCIA

NOCLEGI

PORADY

GALERIA

1 2 3 4 5 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17

Dzień 6 (14 VIII 2011):
Stare Wierchy - Lubań
Km: 28,4

Sen był paskudny, a właściwie to go nie było, bo spanie na podłodze bez karimaty, której nie wziąłem nomen omen z wygody - a jakże - trudno określić jako przyjemne. Sprawdzam buty - mokre, wszystko inne poza ręcznikiem - mokre. Szlag mnie chyba trafi. Na szczęście noga już nie boli i można spokojnie iść. Rozdzielamy się z kolegami - jak się okazało na zawsze? Przynajmniej dzisiaj. Wychodzą 10 minut wcześniej ode mnie i chyba pędzą, bo ich ani widu, ani słychu.

Ja idę sobie żwawym tempem, ale znośnym, bo idzie mi się całkiem dobrze. Nie narzekam. Po wczorajszym dniu obawiam się tylko burzowej pogody, ale na szczęście cały dzień wytrzymuje bez deszczu, aczkolwiek jest upalnie, co odczuwam szczególnie na nosie i częściowo na rękach. Ciekawe jak będzie jutro. Na dodatek buty same się wysuszyły, bo zakładając je rano były kompletnie mokre. Reszta rzeczy była również mokra i dużo też na szczęście wyschnęło i jest ok. Do tego noga, która już praktycznie nie boli. Najbardziej dokuczają mi obtarcia palców u prawej nogi, ale jeszcze daje radę wytrzymać. Do bazy na Lubaniu dochodzę stosunkowo szybko, bo po godzinie 16 - stej. Dostaję swój namiocik, w którym się instaluję i odpoczywam. Nalewam wody na jutro do butelki i robię pranie. Jem także sławnego lubańskiego naleśnika - mniam mniam.

Co rzuciło mi się w oczy: strasznie dużo ludzi w ten dłuuugi weekend wybrało się w Gorce... niestety stają się coraz bardziej popularne. Nie wiem, czy to kwestia tej mszy dzisiaj pod Turbaczem czy ogólnie, ale przed schroniskiem na Turbaczu to normalnie jakaś masakra - tyle ludu, że szkoda gadać.

Strona Główna 7
Zapraszam do zadawania pytań i opinii. Tymczasowo:
pawellacheta@yahoo.com.sg
Zapraszam także do mojej galerii zdjęć

na stronę o GSB moich znajomych ze Szczecina, z którymi miałem przyjemność iść przez fragment Szlaku

oraz na stronę Kuby Terakowskiego

pajacyk

Paweł Łacheta © Wszystkie prawa zastrzeżone 2011